Letnie smaki (malinowe latte macchiato) część 2

Sie 09

Letnie smaki (malinowe latte macchiato) część 2

Tak jak obiecałem trochę po eksperymentowałem z syropem malinowym, kawą, mlekiem i lodem.

Na początek spróbowałem ze zwykłym lodem ale o tym za chwilę.

Ale zacznijmy od mleka bo wiele osób uważa że nie da się spienić zimnego mleka do latte macchiato.

Mleko przed spienieniem:

Mleko po spienieniu:

Jak widać mleko jest dobrze spienione laugh mleko które spieniałem miało 3,2% i zawsze takie mleko spieniam i zawsze jest idealne do latte czy też do latte macchiato.

Jeśli chodzi o zmiany których dokonałem to najpierw wrzuciłem trzy kostki zwykłego lodu, zalałem to 20 ml syropu malinowego (schłodzonego wcześniej w lodówce), do tego dodałem oczywiście mleko i nalałem 150 ml espressosmile

Efekt był tego taki:

Jak widać z lodem trudniej ułożyć ładne warstwy ale i tak wygląda to całkiem, całkiem – kiedyś na pewno dojdę do jakiejś małej perfekcji laugh

Zimne mleko ma do siebie to że piana szybko “siada” tak było i tym razem a że zostało mi jeszcze trochę spienionego mleka postanowiłem kapnąć do niego trochę syropu malinowego i po wymieszaniu u mieścić w szklance efekt końcowy wyglądał tak:

Za nim jednak dodałem malinową pianę wsypałem do kawy małą łyżeczkę cukru trzcinowego.
Efekt końcowy uważam za bardzo dobry chociaż nie podoba mi się zbytnio wygląd, jednak jeśli chodzi o walory smakowe to oceniam je na 5 z plusem clap

Kawa fajnie schłodziła choć na chwilę, po dosypaniu łyżeczki cukru nie było już czuć kwaśnego syropu i fajnie się wszystko połączyło, wyśmienita była też malinowa pianka mimo że syropu dolałem z ręki na chybił trafił.

Myślę że w najbliższym czasie po eksperymentuje z innymi smakami, malina mnie miło zaskoczyła.

%d bloggers like this: