Mamy już połowę sierpnia więc czas najwyższy podsumować FIFĘ 20.
W ostatnich latach gram w fifkę od samej premiery nie inaczej było z dwudziestką. Ponadto w tej edycji już od samego początku brałem udział w lidze weekendowej. I do połowy lipca nie opuściłem żadnej ligi weekendowej.

Przez 10 miesięcy rozegrałem w sumie prawie 3500 spotkań mój bilans to:
2439-33-989

Co mi się podobało w tej edycji? Przede wszystkim brak konkretnych schematów które co chwilę pojawiły się w dziewiętnastce jak nie finezyjne strzały, to główki itd. W dwudziestce tego nie doświadczyłem trzeba było samemu wypracować schemat gry. Od początku miałem swój pomysł na grę i jedyne co robiłem to go szlifowałem efekt był taki że wbijałem sobie na spokojnie golda 2 rozgrywając 20-22 mecze w LW, kilka razy jak miałem czas to dobiłem do golda 1 zdarzyło się to 5-6 razy.

Oczywiście EA standardowo miało też kilka razy problemy z serwerami i z tego powodu 3 razy wbiłem golda 2 bo grało się tak tragicznie że nie chciało mi się dłużej grać. To jest największa bolączka FIFY chociaż muszę przyznać że rok temu takie sytuacje miały miejsce zdecydowanie częściej.

W obecnej edycji zdecydowanie częściej trzeba było grać w division rivals, w zadaniach sezonowych często były do zdobycia atrakcyjne nagrody o które warto było powalczyć. Zresztą zobaczcie na mój ostateczny skład:

W mojej pierwszej jedenastce mam dwóch zawodników z zadań o których piszę powyżej jest to oczywiście Ferland Mendy a także Nelson Semedo obie karty już od samego początku gry były w tej edycji bardzo grywalne a wersję letni żar są po prostu fenomenalne – według mnie nie ma lepszych kart na pozycje bocznych obrońców.

Ponadto w składzie ma Lengleta, Vidal, Dembele i Fatiego z SBC do tego na ławce rezerwowych Pogba, Vinicius Junior, Hazard, Kent, Bernardo Silva oraz Felix – również z SBC.

To jest chyba w sumie największy plus tej edycji że gracze otrzymywali grywalne karty za pół darmo oczywiście większość tych kart otrzymaliśmy już na końcowym etapie gry. Ale taki Kent pojawił się w grze w grudniu i jego sbc kosztowało jakieś 30 tyś coinsów na tą kartę mógł sobie pozwolić każdy. Trudno było ją zgrać ale z ławki ten zawodnik był i jest fenomenalny, po drodze mieliśmy całą masę takich kart począwszy od Pique w wersji straszny krzyk, Diego Carlos UEL Live, naprawdę po drodze można było budować na podstawie tych kart fajne składy.

W paczkach w tym roku nie miałem zbytnio szczęścia, oczywiście na starcie jeszcze przed oficjalną premierą gry trafiłem ikonę Okocha Baby i w sumie była to jedyna ikona którą trafiłem w paczce która nie gwarantowała mi trafienia ikony. Ale dzięki tej karcie już przed premierą miałem coinsy na budowę składu, rok wcześniej miałem bardzo podobna sytuacje tylko wtedy trafiłem podajże Ballacka który był wart z 4 razy więcej niż Okocha.
Ale nawet taki Okocha na start to dobry zysk.

W FIFIE 20 zabrakło mi przede wszystkim SBC o konkretne ikony, oczywiście były wymiany swap ale w tych wymianach nie pojawiły się wszystkie ikony, w poprzedniej edycji miałem możliwość zrobienia np. Cruyffa o którym marzyłem. W dwudziestce takiej możliwości nie otrzymałem mogłem jedynie liczyć na szczęście w paczkach z gwarantowaną ikoną (najlepszy traf Butrageno).
Przez brak sbc o ikony nie mieliśmy również możliwości przepalenia bezużytecznych ikon które koniec końców przepalało się w jakimś śmiesznym sbc. Rok temu można było przepalić taką ikonę na paczkę za 100k co było bardzo opłacalne np. w okresie tots.

Z tego powodu też w moim składzie nie ma ani jednej ikony, oczywiście przez te kilka miesięcy miałem w składzie Guardiole, Seedorga, Laudrupa czy też Ballacka i Maldiniego ale koniec końców nie było mnie stać na kartę pokroju Cruyffa.

Wracając jeszcze do paczek, gdybym ten wpis dodawał miesiąc temu byłbym bardziej rozgoryczony i uważałbym że mój najlepszy traf to Neymar pod koniec listopada (black friday) w niewymiennej paczce.

Ale ostatni EA dodało ciekawe SBC o super paczkę a tam najpierw:

A potem

Cóż tu więcej powiedzieć najpierw fenomenalna karta Ramosa pasująca idealnie do składu warta około 600 tysięcy coinsów a potem Kante TOTY warty ponad milion coinsów.

Co ciekawe kartę TOTY Kante trafiłem po raz drugi w po przedniej edycji trafiłem ją z paczki za squad battles i sprzedałem ją po jakimś czasie za ponad 2 mln coinsów. W tym roku trafiłem na koniec gry niewymienna wersję ale i tak się cieszyłem z tej karty jak małe dziecko. Tym bardziej że miałem możliwość wpasowania jej do składu.

Z nagród za fut champions jestem względnie zadowolony, oczywiście najlepszy traf to Griezmann tots ale wcześniej też nie było źle, za pierwsze fut champions wpadł Dybala potem był jeszcze Reus, na pewno było lepiej niż w poprzednich edycjach.

W paczce z kartą pamiętne chwilę też trafiłem najlepszą możliwą kartę czyli Edena Hazarda zrobienie sbc o tą kartę kosztowało grubo ponad półtora miliona coinsów. Pograłem nią trochę bo chwile później trafiłem Griezmanna za FUT Champions.

W FIFIE 20 podobały mi się również nowe rzuty wolne.

Ballackiem rzuty wolne wchodziły wybornie, obecnie wykonuje Messim który również wykonuje je fenomenalnie.

Ogólnie FIFE 20 oceniam na 8,5/10 było lepiej niż w dziewiętnastce ale mogło być lepiej. Liczę że wyższa ocena pojawi się za rok odnośnie FIFY 21.

Na koniec jeszcze dwa filmy z paczkami.